W celu umożliwienia pełnego odbioru tej strony wysyłane są zapisujące się na komputerze odbiorcy pliki cookies.

Ryszard Stemplowski

2015-12-30

Chamstwo w państwie (3)

Czy jest przejawem kultury politycznej (ściślej – prawnej, jako składnika politycznej) zjawisko masowego nieprzestrzegania zasad ruchu drogowego? Peter Waldmann z Uniwersytetu w Augsburgu opisał ruch samochodów przez rzekę w boliwijskim mieście Santa Cruz, gdzie jeden z mostów ma jedną tylko jezdnię i wymaga ruchu wahadłowego. Wzmożony ruch weekendowy (to trasa na atrakcyjne tereny podmiejskie) utrudniają kierowcy, którzy ignorując kolejkę przybyłych wcześniej kierowców usiłują wedrzeć się z boku (poza jedynym pasem drogi) do jej czoła, wskutek czego powstaje sytuacja przypominająca „zapędzanie do zagrody stada wzajemnie sobie przeszkadzających baranów”. Ani pieszy, ani kierowca prowadzący samochód nie wydają przy takiej okazji pisemnych oświadczeń. Aczkolwiek nie każde przekroczenie jezdni przez pieszego na czerwonym świetle w latynoamerykańskim mieście znajdzie swój opis w dziele uczonego demokraty w europejskim Rechtsstaat, to przecież takie zachowania mają jednak swój korelat nie tylko w świadomości kierowców, lecz i tym, co przy tej okazji mogą (do siebie?) mówić, a czego nie poznamy, oraz w postaci ewentualnego, policyjnego opisu sytuacji, który można uznać za wystarczająco reprezentatywny (język) dla celów badania kultury politycznej. Dopiero publiczne zaistnienie opisu postępowania kierowców (wprowadzenie wyników badań do domeny publicznej) umożliwia wykorzystanie takiego źródła wtórnego jako częściowej informacji o pozawerbalnym postępowaniu. Także, czy może szczególnie, z uwzględnieniem języka potocznego, który może badaczowi „zdradzić” jakiś fragment stanu świadomości występującej w skali masowej, badanej przy uwzględnieniu struktury społecznej. Po zidentyfikowaniu źródła informacji możemy zastanawiać się nad konceptualizacją angażującą język w znaczeniu głębszym. I odnosi się to nie tylko do latynoamerykańskiego kraju peryferyjnego. Dwie-trzecie kierowców polskich przekracza normy prędkości i jeśli mówi coś wtedy w języku "potocznym" o innych kierowcach, to często naruszają także normy „grzeczności i dobrych manier” (zob. http://www.stemplowski.pl/122-2015-12-27-chamstwo-w-panstwie-2.html).    

Notes