W celu umożliwienia pełnego odbioru tej strony wysyłane są zapisujące się na komputerze odbiorcy pliki cookies.

Ryszard Stemplowski

2016-03-10

Co zrobi rząd?

1. Po zakomunikowaniu rządowi przez Komisję Wenecką opinii wydanej na wniosek rządu (złożony przez ministra spraw zagranicznych), rząd ogłasza: “Komisja Wenecka przyznała nam rację. Dziękujemy. Natomiast nie zgadzamy się z Trybunałem Konstytucyjnym. Będziemy realizować politykę wynikającą z przyjęcia opinii Komisji Weneckiej.” Oczywiście, oznacza to radykalną zmianę polityki rządu, oznacza de facto przyjęcie stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, Rzecznika Praw Obywatelskich, korporacji prawniczych etc., ale rząd widzi w obywatelach “ciemny lud” i liczy na to, że Polacy “kupią” rządową propagandę powoływania się na Komisję Wenecką i rząd będzie się przedstawiał jako “zwycięzca”. Taką cenę warto nam wszystkim zapłacić za taką dobrą zmianę.

2. Jak w pkt 1 ( zakresie samego przyjęcia opinii Komisji Weneckiej), lecz ponadto:  prezes Rady Ministrów podaje się do dymisji, a z nim Rada Ministrów. Prezydent tę rezygnację przyjmuje i desygnuje Jarosława Kaczyńskiego na prezesa Rady Ministrów, a następnie – zgodnie z jego propozycją składu Rady Ministrów – powołuje prezesa Rady Ministrów wraz z pozostałymi członkami Rady Ministrów. Premier Kaczyński przedstawia w Sejmie program rządu i występuje z wnioskiem o udzielenie Radzie Ministrów wotum zaufania. które oczywiście otrzymuje, lecz przedstawiając program rządu stwierdza, że “poprzedni szedł w dobrą stronę, nowy rząd będzie dążył do tych samych celów, ale w sposób wyraźniej stawiający czoła  konfrontacji wywoływanej przez opozycję”. Premier wspomni przy tym wyrozumiale o “braku doświadczenia niektórych członków poprzedniego rządu w walce z brutalnymi atakami opozycji”. Głównym kozłem ofiarnym będzie obecny minister spraw zagranicznych Waszczykowski. Pani Szydło będzie “wicepremierem z niezwykle ważną rolą koordynatora w zakresie polityki socjalnej”. W rzeczywistości, nowy premier będzie się lansował jako “odpowiedzialny mąż stanu”, de facto postępujący zgodnie z konstytucją, choć nie rezygnujący z jej zmieniania na zasadach demokratycznego państwa prawnego.

3. Rząd odrzuci opinię Komisji Weneckiej “w imieniu Polski suwerennej” i będzie działał jak dotychczas. Skutki tego mogą być bardzo niedobre, dla wszystkich, także dla wszystkich polityków rządzących, dla funkcjonowania UE. Na realizację pomysłów co do nowej obsady stanowiska przewodniczącego TK trzeba czekać do grudnia (wygasa kadencja), lecz taka zmiana nie gwarantuje zakończenia konfliktu, może go nawet pogłębić. Zauważmy, że vota separata dwojga nowych sędziów (o ich wybór wnioskowało PIS) to jednak uznanie wyroku, o którym rząd mówi, że jest tylko “opinią” czy czymś takim, ale nie wyrokiem. Natomiast diabelskie pomysły z całkowitym anulowaniem ustawy z 25 czerwca to likwidacja TK w obecnej jego postaci organizacyjnej, podobnie jak ewentualna ustawa nadająca konstytucyjne funkcje Trybunału Konstytucyjnego Sądowi Najwyższemu (utworzenie nowej izby o nazwie Trybunał Konstytucyjny), prowadząca też do nowej obsady personalnej. Ale i to nie wystaczyłoby do zamknięcia konfliktu, zostałby on raczej uogólniony na cały system stanowienia, wykonywania i konstytucyjnej kontroli prawa; taki woluntaryzm władzy wykonawczej wpłynąłby negatywnie na morale całego aparatu państwa i z czasem na ogół obywateli – suweren uznałby, że jest manipulowany przez ambitnych polityków, którym otrzymanie poparcia ze strony niespełna 19 % obywateli uprawnionych do głosowania przewróciło w głowach.

4. Rząd odrzuci opinię Komisji Weneckiej w imieniu Polski suwerennej”, lecz zawrze kompromis dający wszystkim możliwość wyjścia “z twarzą”, czyli coś w rodzaju tego, o czym pisałem w http://www.stemplowski.pl/135-2016-02-25-ruchy-przecinajace.html

Notes