Walki będą trwały długo, głównie rakietowe, dronowe, hybrydowe etc. Za jakiś czas nastąpi rozejm de facto stale słabnących już wszechstronnie stron, a jednak demonstrujących gotowość do dalszej walki na froncie roszerzanym. Jeżeli rekrutacje przyniosą im odpowiednie liczby nowych żołnierzy. Rozwinie się jednak produkcja uzbrojenia w Ukrainie z informacyjnym, informatycznym i amunicyjnym wsparciem USA i europejskich członków NATO. Zaznaczą się też mocniej działania wojenno-hybrydowe Rosji. Przyszłość nadal niepewna będzie. Może osłabnie trochę osobista pozycja Putina nadal głoszącego zwycięstwo nad jakoby wiecznie Rosję okrążającymi wrogami. Powoli europeizować się będzie Ukraina, okrojona terytorialnie, lecz nie zrezygnująca z okupowanych przez Rosję terenów suwerennego państwa ukraińskiego, co w połączeniu z brakiem traktatu pokojowego i co najwyżej z chwiejnym rozejmem, wykluczy jej wejście do NATO i UE. Cynik powie, że słabnięcie w takiej wojnie o wiele większych sąsiadów, zwłaszcza Rosji, nie każdemu Polakowi musi spędzać sen z oczu. Jednak Polska jak cała UE popiera suwerenną Ukrainę. Polskie przedsiębiorstwa łącznie z producentami uzbrojenia, instytucje, uczelnie, fundacje, stowarzyszenia i w ogóle Polacy będą nadal uczestniczyć w obronie i następnie odbudowie Ukrainy (potrzeba 600 mld $), współdziałając z imigrantami z Ukrainy. Natomiast Putin liczy pewnie na to, że Ukraina wkrótce wyczerpie swoje siły, więc negocjować nie należy. Tym bardziej – atakować NATO. I że Ukraina to cel zbyt mały na nuklearny atak taktyczny. Jednocześnie jednak długotrwałość walk bez powiększania militarno-terytorialnego panowania Rosji, nieskuteczność ochrony przeciw dotkliwym atakom ukraińskich dronów zarówno w okupowanym Donbasie jak i w głębi Rosji, rosnące panoszenie się tajnej agentury w wojsku, korupcja, zaskakująca północnokoreańska pomoc i słabo widoczna ale ważna obecność Chin, obok przecież zawsze niezwyciężonej armii rosyjskiej, albo zwiększone zainteresowanie Putina nadzorem nuklearnym, mogą skłonić rosyjskich oficerów do akcji przeciw niemu. Wiedzą, że w latach 1962 i 1983 każdorazowo jeden oficer sowiecki zapobiegł wbrew Moskwie użyciu rakiet z nuklearnym ładunkiem, ratując ludzkość. Może i Putina ktoś zatrzyma. Ale czy i Trump nie staje się coraz niebezpieczniejszy?
Brytyjskie źródła podały w maju 2026 roku,, że na froncie ukraińskim zginęło ok. 500,000 ludzi, a 600,000 – 800,000 zostało poważnie rannych. Jednak wojsko o przedwojennej sile 850 000 liczy teraz 1,3 mln. Po zaprzestaniu walk z Ukrainą będzie ich można skierować na inny kraj.