W celu umożliwienia pełnego odbioru tej strony wysyłane są zapisujące się na komputerze odbiorcy pliki cookies.

Ryszard Stemplowski

2016-02-11

Jak to rozwinąć?

Wspólna waluta EURO jest wynikiem współdziałania niektórych państw członkowskich UE, a jego genezy można upatrywać w instytucji współpracy wzmocnionej, opartej na traktatach unijnych. Od dawna też było jasne, że funkcjonowanie tej instytucji może sprzyjać pogłębieniu integracji, ale też prowadzić do rożnicowania się składu członkowskiego UE, gdyż współpraca wzmocniona sprzyja rozwojowi, w tym – wzrostowi gospodarczemu (pisałem o tym od lat w swoich książkach). EURO oczywiście pogłębieniu integracji sprzyja, różnicując zarazem skład członkowski UE poprzez umocnienie gospodarek państw EURO. Jednakże zaznacza się także jako mechanizm różnicujący skład państw ze wspólną walutą, gdyż do ich wzajemnych stosunków wprowadza zasady rynkowe. Tych zasad zmienić się nie da, a są one przecież czymś częściowo obcym dla stosunków stricte międzypaństwowych. Można jednak zmienić stosunki między państwami strefy EURO tak, żeby te zasady odnosiły się nie do wielu, lecz jednego podmiotu dysponującego systemem EURO. To oznaczałoby scentralizowanie niektórych funkcji w tej strefie poprzez powołanie konfederacji państw tej strefy. Przypominam, że konfederacja jest związkiem państw (sic), który ma (za)rząd funkcjonalnie ograniczony, zwykle do zakresów polityki zagranicznej, obronnej, finansowej. Innego sposobu na zniesienie obecnych przeszkód nie widzę, chyba że zniesione miałoby zostać EURO. Ewentualne zmniejszenie składu państw EURO nie usunie trudności strukturalnych, może je tylko złagodzić i uczynić kryzysy rzadszymi. W kierunku łagodzącym działa już EBC, lecz to półśrodek doraźny. Być może inni widzą lepiej i mnie o tym powiadomią. Proszę o to.

Polska się rozwija i zmierza do EURO, zakładając dobry stan systemu EURO. Neoliberalna doktryna ekonomii widzi stosunki społeczne jako nade wszystko nieustanną walkę i jeden wielki front, podczas gdy integracja międzypaństwowa może się rozwijać tak, żeby zasady współdziałania określały treść zasad współzawodnictwa, mając na względzie dobro wspólne; wspólne w jednym związku. I zalety takiego podejścia da się zastosować w innych dziedzinach integracji (neo)funkcjonalnej, np. w zakresie polityki imigracyjnej, poczynając od zainstalowania wspólnej kontroli wspólnej granicy zewnętrznej UE, może we współdziałaniu na platformie NATO? Mamy wszak od początku do czynienia z międzyrządową współpracą paralelną.

Notes