W celu umożliwienia pełnego odbioru tej strony wysyłane są zapisujące się na komputerze odbiorcy pliki cookies.

Ryszard Stemplowski

2016-03-14

Ostrożnie z Historią

Zalecanie rządowi prowadzenia „polityki historycznej” może wynikać z niewiedzy o tym, że Rada Ministrów prowadzi politykę państwa na podstawie i w zakresie prawa – i tylko tak. Prowadzi – na przykład – politykę rolną na podstawie konstytucji i ustaw, gdyż rolnictwo jest w pewnym zakresie regulowane przez prawo. Historii prawo nie reguluje!

Historia to treść należąca do naszej świadomości i naszego postępowania (w tym i wypowiedzi, publikacji itp.), a publiczna tego sfera jest regulowana prawnymi gwarancjami wolności sumienia i religii, wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, wolności organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich, wolności tworzenia stowarzyszeń itp. organizacji oraz zrzeszania się, prawa do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne, składania wniosków i skarg (zwłaszcza w interesie publicznym, a na podstawie ustawy – do Trybunału Konstytucyjnego) oraz prawnymi zakazami istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, lub propagujących nienawiść rasową i narodowościową itp.

Wykraczające poza tego rodzaju regulację oddziaływanie przez organy i urzędy władzy publicznej na świadomość obywateli oraz ich postępowanie w zakresie myślenia i wypowiadania się, np. o historii, jest co najmniej ryzykowne, gdyż organom władzy państwowej, np. Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej i obsługującemu go urzędowi (Kancelaria Prezydenta) wolno prowadzić działalność tylko w zakresie i na podstawie prawa. To tylko do obywatela odnosi się zasada streszczana w powiedzeniu, że wolno mu wszystko, czego mu prawo nie zakazuje. Jeżeli więc prezydent chce „strzec niezłomnie godności Narodu” zgodnie z konstytucyjną przysięgą (art. 130 Konstytucji), to związane z tym zadania muszą zostać sformułowane i wykonane tak, jak mu to prawo nakazuje, tzn. w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach. Treść uroczystej przysięgi nie określa konkretnych zadań, lecz zasady, którymi prezydent ma się kierować przy wykonywaniu zadań, kompetencji, prerogatyw … O zadaniach prezydenta stanowi art. 126 Konstytucji – i z tego artykułu nie wolno wydobywać żadnych samoistnych kompetencji (zob. Kpt2/08), pomocniczo bierze się pod uwagę inne przepisy Konstytucji i ustaw. Na podstawie jakiej normy prawa prezydent miałby więc formułować i wykonywać domniemane zadanie programowania i propagowania „polityki historycznej”, oddziaływania na ministrów i Radę Ministrów, żeby “politykę historyczną” prowadzili? (Politykę państwa prowadzi tylko rząd, art. 146.1 Konstytucji). Rada Ministrów miałaby decydować o historii, nie zadowalając się istnieniem urzędowego zatwierdzania podręczników szkolnych z przedmiotu historia, programów nauczania wszystkich szczebli, finansowania wynagrodzeń nauczycieli historii, działalności zawodowych jej badaczy, zakupów bibliotecznych i związanych z tym wydatków? Jakaś Cenzura będzie badać moje monografie, czy są dostatecznie patriotyczne? A jeżeli nie o to chodzi, jak mam nadzieję, to należy stawiać problem poprawnie i projektować decyzje wykonalne.  

Światowy wizerunek kraju w czasach pokojowych kształtuje się głównie na podstawie informacji o funkcjonowaniu jego władz publicznych, bezpieczeństwie wewnętrznym, stosunkach z państwami sąsiadującymi, aktywności obywatelskiej, wynikach gospodarki, wkładzie do nauki i sztuki, sportu ... Żadne sztuczki w zakresie propagandy nie stworzą trwale pozytywnego wizerunku, zwłaszcza gdy ten się pogarsza.

Zawsze potrzebne jest uczciwe upowszechnianie wiedzy o Polsce – lecz nie za pomocą tekstów czy filmów tworzonych na propagandowe zamówienie, albo napisanych przez robiących polityczne kariery uczonych, gdyż te dzieła rzadko są dobre, lecz przez upowszechnianie prac oryginalnych w skali powszechnej. U nas takie dzieła na wysokim poziomie powstają, ale jak są propagowane? Ile książek polskich historyków zostało w ostatnich 25 latach przełożone na język obcy i rozpowszechnione za pieniądze z państwowej kasy – zob. http://www.stemplowski.pl/42-2014-02-07-w-tygodniku-polskiej-akademii-umiejetnosci.html

Zamiast ryzykownej, na pewno wymagającej zweryfikowania i prawnego ugruntowania koncepcji w rodzaju “polityki historycznej”, pochwalam działalność inteligentnych Polaków. Oto dobry przykład, z informacji Ambasady RP w Londynie:

“Instytut Józefa Piłsudskiego w Londynie otworzył wystawę ‘Sztafeta Enigmy’ opowiadającą o roli polskich matematyków w wyścigu, którego celem było złamanie kodu niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Dostępna dla publiczności od 15-go marca wystawa, której głównym eksponatem jest unikatowy egzemplarz Enigmy stworzony na potrzeby polskich kryptologów we Francji w 1940 r., powstała w ramach szerzej zakrojonego projektu edukacyjnego. Celem inicjatywy jest ukazanie, w jaki sposób działania polskich matematyków na pierwszym odcinku swego rodzaju ‘Sztafety Enigmy’ przyczyniły się do sukcesu Aliantów w II wojnie światowej. Integralną częścią projektu będą lekcje muzealne dla szkół oraz cykl specjalistycznych wykładów dotyczących historii Enigmy i polskiej kryptologii prowadzonych przez polskich i brytyjskich ekspertów, zwieńczony tematyczną konferencją na jesieni. W czasie uroczystego otwarcia wystawy w niedzielę 13-go marca, Ambasador Witold Sobków pochwalił wizualne i merytoryczne walory projektu : “(…) ’Sztafeta Enigmy’ jest nie tylko wybitną wizualną prezentacją wkładu polskich kryptoanalityków w złamanie kodu Enigmy, ale zapowiada się jako wzbogacający projekt edukacyjny. Wierzę, że wszyscy zgromadzeni wyczekują wykładów, projektów szkolnych oraz kampanii internetowej prowadzonych przez najbliższe miesiące.”"  

Notes